poniedziałek, 6 czerwca 2011

Najdłuższy post jaki udało mi się do tej pory napisać.

Natol zaprosiła mnie do zabawy w zdradzanie swoich sekretów. Nie wiem czy w moim przypadku jest to najlepszy pomysł, ale spróbujmy :)

  • Może na początek mały sekret z dzieciństwa. Jako dziecko notorycznie podkochiwałam się w aktorach. Co tydzień inny był moim przyszłym mężem i nie potrafię już zliczyć ilu ich w sumie było. Ostatnią moją, już młodzieńczą, miłością jest Johnny Depp. Kiedy widzę go na dużym ekranie, to wciąż wzdycham... ^^
  • Prawie do dwudziestego roku życia spałam z Kubusiem Puchatkiem. Nie, wcale nie jestem dziecinna po prostu musiałam na czymś opierać rękę, żeby nie gnieść sobie cycków. Na studiach Kubek poszedł w odstawkę, a jego jakże zaszczytne miejsce zajęła poduszka :)
  • Od zawsze chciałam mieć starszą siostrę, a kiedy dowiedziałam się, że nie jest to możliwe, to prosiłam rodziców żeby adoptowali dziewczynkę z Domu Dziecka. Wyobrażałam sobie jak będziemy dzieliły się ubraniami i zabawkami i nawet zrobiłam dla niej miejsce w pokoju... Mama widząc mój zapał wytłumaczyła że dziecko, to nie pies którego można przygarnąć ze schroniska i tak moje marzenia o siostrze poszły w łeb. Ale mam za to dwie, całkiem spoko bratowe :)
  • Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Nigdzie nie ruszam się bez mojego Zenka i nie sądzę żeby to kiedykolwiek miało się zmienić.
  • Jestem przewrażliwiona na punkcie swojej pupy. I nie mówię tu o kształcie czy wielkości (choć widząc lustro nie jestem w stanie się powstrzymać przed skontrolowaniem jak wygląda), bardziej chodzi mi o wszelkiego typu plamy czy zabrudzenia. Za każdym razem gdy wstaję muszę pomacać się po tyłku, żeby sprawdzić czy nic tam nie ma czy na czymś nie usiadłam. Podobnie mam ze sprawdzaniem swojego uzębiania.
  • Jeżeli jestem śpiąca to idę spać. Nie przeszkadza mi światło, telewizor, muzyka, impreza, latająca mucha czy widmo zbliżającego się egzaminu z biologii :P
  • Lubię to uczucie kiedy pobierają mi krew. Nie umiem go opisać, ale bardzo mi się podoba.
  • Nie potrafię się wzruszać i płakać ze szczęścia. Za to jestem w stanie się rozpłakać widząc niepełnosprawnego na ulicy.
  • Chciałabym być psychiatrą i zbadać wszystko co dzieje się w naszych mózgach, zwłaszcza podczas snu.
  • Przez długi czas uważałam, że nie mam prawa do szczęścia i robiłam wszystko żeby to inni byli zadowoleni. Jednak to już się zmieniło.

Nie wiem czy o takie sekrety w tej zabawie chodziło, ale napisanie tego zmusiło mnie do zastanowienia się nad sobą, więc dzięki za wciągnięcie mnie :*
Jedyną osobą którą ja mogę zachęcić do zwierzeń jest Ewa :)

1 komentarz:

  1. masz jak najbardziej prawo do szczęścia! ba! masz obowiązek być szczęśliwa! (tak mówił Epikur - jeśli nie cierpisz fizycznie z powodu jakieś poważnej choroby - już powinnaś być szczęśliwa, jeśli nie - grzeszysz pychą) :)
    ps: tak, mam koło z etyki w piątek :p

    OdpowiedzUsuń