poniedziałek, 17 października 2011

Poszliśmy do zoo...

ale nie weszliśmy :p Chyba cały Wrocław postanowił w niedzielę po obiedzie pokazać dzieciakom małpy. Nie skorzystaliśmy z tygodniowej okazji zobaczenia zwierzaków za 3 zeta - no trudno. Ale nie rozczarowałam się tak bardzo (choć noszę się z zamiarem pójścia do zoo odkąd tu zamieszkałam), bo mimo tego mieliśmy cudny spacer o jakim marzyło mi się przez kilka ostatnich dni. Udało się nawet zrobić trochę jesiennych zdjęć ^^

Bardzo podobają mi się te czerwone, ceglaste budynki Akademii Medycznej. Szkoda że nasz uniwerek nie jest tak klimatowy...

Kojarzy mi się jeszcze z latem i wakacjami. Niedaleko jest fajna plaża, na której można integrować się ;)

Drugi ulubiony przeze mnie most we Wro :)

Szczytnicki !

Moi dzisiejsi: Karo i Osa ^^


Przedstawiam Wam jedną z moich dwóch biotechnologicznych Karolin :)



Nie nasza robota, ale całkiem fajny pomysł.



Na spacerze wyrobiliśmy zdrowotną dzienną normę 10 tyś kroków, więc żeby nie było zbyt idealnie na samym końcu poszliśmy na wielką pizze ^^

3 komentarze:

  1. powinnas wszedzie chodzic z tym aparatem! tak piekne zdjecia robisz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam! Tam pod tym ceglanym budynkiem Akademii i przy murze koło ZOO, byłam.
    I Ntl ma rację - powinnaś wszędzie chodzić z aparatem i częściej pokazywać nam coś napstrykała.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. jejjj! jakie cudowne zdjęcia!
    zachwycasz ;* Agu

    OdpowiedzUsuń