niedziela, 10 kwietnia 2011

Breslau.







Zaczynam kochać Wrocław. Brukowane uliczki, kamienice, bulwary, mosty, skwery, zabytkowe kościoły i stare domy. To znów jest to to samo miasto, które poznałam dwa lata temu i które wtedy tak bardzo mnie zauroczyło, że postanowiłam spędzić tu studia. Teraz jeszcze dzięki Markowi Krajewskiemu patrze na nie oczami bohaterów jego książek i wszędzie czuję magię i duchy przeszłości. Jedyne co nie pozwala mi pokochać Wrocławia tak jak Zielonej Góry, to ludzie których wciąż mi tu brakuje.

4 komentarze:

  1. chcialabym moc kiedys poznac wroclove. jak wygram w totolotka, to wroce z emigracji, kupie sobie mieszkanie we wroclawiu i bede szukac krasnali :)

    OdpowiedzUsuń
  2. haha, jest ich ponad 180, a my z Marcinem obczailismy juz 40 ^^
    Ja jestem tak zarabista, ze zastepuje Ci wszystkich :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dżej, we Wro mieszka około 630 000 ludzi, masz w czym wybierać :)
    A ja się muszę w końcu wybrać do Wrocławia! :)

    OdpowiedzUsuń