środa, 9 marca 2011

Life goes on.

Życie we wrocławiu dało mi kolejną lekcję. Dorosłość to podejmowanie decyzji które nie zawsze będą się innym podobały. Przykre, ale wszystkim nie można dogodzić, a jak mam wybrać dobro czyjeś a swoje, to chyba jasne co wybieram. Nie mam zamiaru być za innych odpowiedzialna i poświęcać się dla ludzi, którzy na to nie zasługują. Nie zapomnę pierwszych miesięcy w tym mieście, kiedy jedynymi osobami, którym na mnie zależało i które starały się żebym nie popadła w skrają depresję była Natol i Żyrafa. We wrześniu wiele rozmawiałyśmy o tym co i jak będzie. Nie było. Dlatego nie czuję się winna.

Akademik. Przyzwyczajam się do ciepła w pokoju i facetów w łazience ;)

1 komentarz: