sobota, 19 marca 2011

I feel it all

Zajebiście dobrze mi. Jestem sobą sprzed roku, tylko trochę bardziej skupioną na tym co ważne.

Wyszłam dziś z domu i naszła mnie ochota żeby pojechać na Calineczki, złapać Ew za rękę i iść nad staw, posiedzieć na kamolcu. Jako że nie mogłam tego zrobić z prostej przyczyny: Ew jest w Krakowie, wybrałam się na spacer sama i pomęczyłam trochę nikitę ;)


Trawa!





A na koniec do posłuchania:


1 komentarz:

  1. przykro mi, że mnie nie zastałaś, ale jesteś też zawsze mile widziana i na Calineczki i na Boboli :D Męcz nikitę, męcz! A w ogóle odezwij się jakoś! Mam Ci tyle do opowiedzenia! Możemy się jakoś na skype umówić, jak jesteś w ZG?

    OdpowiedzUsuń