sobota, 29 października 2011

hello, can I trust you?

Znacie to uczucie, gdy pod żebrami robi się ciepło i ciasno?

Czy może istnieć przyjaźń między dziewczyną, a chłopakiem?

Po czym poznam, że to, to już właśnie to?



Staram się nie myśleć, ale głowa nie daje spokoju.

poniedziałek, 17 października 2011

Poszliśmy do zoo...

ale nie weszliśmy :p Chyba cały Wrocław postanowił w niedzielę po obiedzie pokazać dzieciakom małpy. Nie skorzystaliśmy z tygodniowej okazji zobaczenia zwierzaków za 3 zeta - no trudno. Ale nie rozczarowałam się tak bardzo (choć noszę się z zamiarem pójścia do zoo odkąd tu zamieszkałam), bo mimo tego mieliśmy cudny spacer o jakim marzyło mi się przez kilka ostatnich dni. Udało się nawet zrobić trochę jesiennych zdjęć ^^

Bardzo podobają mi się te czerwone, ceglaste budynki Akademii Medycznej. Szkoda że nasz uniwerek nie jest tak klimatowy...

Kojarzy mi się jeszcze z latem i wakacjami. Niedaleko jest fajna plaża, na której można integrować się ;)

Drugi ulubiony przeze mnie most we Wro :)

Szczytnicki !

Moi dzisiejsi: Karo i Osa ^^


Przedstawiam Wam jedną z moich dwóch biotechnologicznych Karolin :)



Nie nasza robota, ale całkiem fajny pomysł.



Na spacerze wyrobiliśmy zdrowotną dzienną normę 10 tyś kroków, więc żeby nie było zbyt idealnie na samym końcu poszliśmy na wielką pizze ^^

sobota, 15 października 2011

POZnań.

Z okazji jubileuszowej inauguracji dostaliśmy od rektora wolny piątek, co postanowiłam dobrze wykorzystać i odwiedziłam Natola. Muszę przyznać, że radzi sobie świetnie i w tym co opowiada o współlokatorkach i ludziach z roku nie ma nic przerysowanego - rzeczywiście są tak samo fajni ;) Udało mi się wkręcić na poznańską domówkę gdzie ludzie mnożyli się z prędkością światła, a cytrynówka z polibudy lała się litrami. Szkoda tylko, że ta 'najbardziej zakręcona impreza ever' skończyła się tak szybko i nieprzyjemnie.. Widocznie sąsiedzi nie byli nigdy studentami :p

niedziela, 2 października 2011

Bulimiczne serce.

W dni taki jak dziś zastanawiam się, w jaki sposób przyjdzie mi zapłacić, za dobro i miłość moich bliskich. Dostaję tak dużo, a sama wciąż daję za mało. Chwilami jest tych uczuć tyle, że aż przyprawiają mnie o mdłości. Czuję, że na nie nie zasługuję. Nie jestem dobrą córką. Nie jestem dobrą siostrą. Nie jestem nawet dobrą przyjaciółką. Przez to czasami nie chcę ich uczuć, więc sprawiam ból, żeby przestali mi je okazywać. Boję się miłości.