środa, 27 lipca 2011

Mieszczuch zawitał do wsi.

:D - taka jest właśnie moje reakcja na wspomnienie pięciu dni u Madzi. Jej rodzina jest cudowna, przyjęli mnie bardzo ciepło i ani razu nie poczułam się tam jak intruz. Nie będę opisywać całego wyjazdu, bo to nie to samo. Poznałam fajnych ludzi i świetnie się z nimi bawiłam, tyle! ;)
Wróciłam teraz na dalsze imprezowe wakacje w mieście ^^ A od przyszłego tygodnia wybywam nad morze. Woodstock jednak mnie ominie w tym roku, ale może to i nawet lepiej bo jeszcze zrobiłabym coś, czego później długo bym żałowała... ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz