Człowiek którego pokochałam od pierwszej chwili dwa lata temu, choć poznałam go dopiero teraz, a w rzeczywistości nie znam go wcale. Jest tak samo dobry i uroczy, jak wyjątkowo i smacznie się nazywa. Oprowadził mnie po Rzymie, jaki znają tylko Włosi, nauczył robić domowy likier i wybierać najlepszy makaron. Całą książkę przeczytałam z uśmiecham na ustach, bo każde zdanie napełniało mnie radością i czułam się jakbym była tam razem z nim. Napisał coś, co tylko mogło wyjść z ust Włocha i dzięki czemu zrozumiałam dlaczego ten kraj jest moją idyllą.
"Jedzenie naprawdę jest jedną z największych przyjemności życia, nic się na to nie da poradzić.
Jedzenie to sztuka, ciekawość, zmysłowość. Miłość"
Kocham Luca Spaghetti'ego. Tak samo jak kocham Rzym, włoski język, pizze i paste.
To po prostu my different kind of love.
oj, jak ja Cię rozumiem! tylko ja mam tak z Irlandią :P Ale do Włoch też bym się kiedyś jeszcze wybrała, więc jakbyś planowała wycieczkę i szukała kompana - wiesz gdzie dzwonić! :)
OdpowiedzUsuńEwik, ale przecież ja planuję wycieczkę i właśnie szukam kompana ;D
OdpowiedzUsuń;***
Tell me more :D serio - daj znać co i jak, może się uda jak wypali mi jedna rzecz ;]
OdpowiedzUsuńChyba pierwszy raz sprawilam Ci dobry prezent :P:*
OdpowiedzUsuń