poniedziałek, 23 maja 2011

Ekspresowy weekend.


Nie mam pojęcia gdzie podziały się te dwa dni. Dom pełen ludzi, ciągle ktoś przychodził, wychodził, a ja już nie wiedziałam gdzie mam się podziać i co ze sobą robić. A teraz tęsknię... i brakuje mi tego całego rozgardiaszu.
Za miesiąc sesja, wypadałoby się zacząć uczyć. Nic nie chce wchodzić mi do głowy, myślę już tylko o wakacjach...

Zaczynam od nowa. Zobaczymy czy tym razem mi się uda.

sobota, 14 maja 2011

Luca Spaghetti

Człowiek którego pokochałam od pierwszej chwili dwa lata temu, choć poznałam go dopiero teraz, a w rzeczywistości nie znam go wcale. Jest tak samo dobry i uroczy, jak wyjątkowo i smacznie się nazywa. Oprowadził mnie po Rzymie, jaki znają tylko Włosi, nauczył robić domowy likier i wybierać najlepszy makaron. Całą książkę przeczytałam z uśmiecham na ustach, bo każde zdanie napełniało mnie radością i czułam się jakbym była tam razem z nim. Napisał coś, co tylko mogło wyjść z ust Włocha i dzięki czemu zrozumiałam dlaczego ten kraj jest moją idyllą.
"Jedzenie naprawdę jest jedną z największych przyjemności życia, nic się na to nie da poradzić.
Jedzenie to sztuka, ciekawość, zmysłowość. Miłość"
Kocham Luca Spaghetti'ego. Tak samo jak kocham Rzym, włoski język, pizze i paste.
To po prostu my different kind of love.

piątek, 6 maja 2011

Londyn

Rodzice we Włoszech, Natol u M, Dżola w Zielonej, Ew w Krakowie, Grzyboll w Poznaniu.
A ja cholera nie mogę ze sobą wytrzymać.

To najgorszy ze snów... Ty tam a ja tu.


poniedziałek, 2 maja 2011