środa, 19 stycznia 2011

I got a pocketful of sunshine

Zaliczyłam laborki z chemii :) Nie mam zaległych analiz, karnych analiz, niepoprawionych sprawozdań i niezdanych kół :) Przesunęłam się malutkim kroczkiem naprzód i choć wciąż zostaje mi spory kawał do przejścia, to czuję się troszkę podbudowana :)
Już nie mogę doczekać się weekendu! Nie spodziewam się po nim wiele, ale sam pobyt w domu jest dla mnie dużym prezentem :) Odkąd jestem na studiach cieszą mnie drobnostki, jak np. to, że przyjaciółka ugotuje zupę na obiad, a ja zmęczona po całym dniu mogę zjeść coś smacznego ;)



1 komentarz:

  1. hej! gratuluję pierwszego zaliczenia ;) (to pierwsze? w każdym razie zaliczenia laborek)
    napisz mi jeszcze czemu to los z Ciebie zadrwił, bo ja nic nie wiem...

    OdpowiedzUsuń