jestem potworem bez uczuć. dostaję od przypadkowych osób więcej życzliwości niż sama potrafię okazać. odpycham ich od siebie, robię wszystko żeby o mnie zapomnieli. lepiej nich mnie nie widzą, niczego ode mnie nie chcą, nie potrzebują, nie dzwonią. bo ja nie umiem im nic z siebie dać. wszystko musi być wykalulowane. po co, za co, dlaczego. ograniczyłam życie do przestrzeni mojej głowy. uciekam przed wszystkim co nieoczekiwanie pojawi się przede mną. bo tego nie planowałam. bo to coś nowego, niepotrzebnego. bo przecież dobrze jest jak jest.